Zwalniana na raty

Ks. Arnold Drechsler, szef Caritasu Diecezji Opolskiej, zwolnił dyscyplinarnie Marię Wiechę, dyrektorkę Centrum Rehabilitacji Osób Niepełnosprawnych w Raciborzu. Zarzucił jej rażące naruszenie kodeksu pracy. Ona sama mówi, że dla dzieci zrobiłaby wszystko, nawet na pograniczu prawa. Sprawa rozstrzygnie się w sądzie.

Ksiądz zwalniał dyrektorkę na raty. Najpierw 21 marca (poniedziałek w Wielkim Tygodniu) wypowiedział jej umowę w trybie trzymiesięcznym. Maria Wiecha dostała pismo pocztą w Wielką Środę. W uzasadnieniu przeczytała m.in., że jej działania naraziły na szwank dobre imię Caritasu. Duchowny miał na myśli głośną sprawę z 2001 roku dotyczącą domniemanego nierozliczenia się dyrektorki z 312 tys. zł otrzymanych z PFRON-u. Fundusz przekazał placówce 650 tys. zł dotacji, z czego centrum nie wykorzystało właśnie 312 tys. zł. Maria Wiecha przedstawiła do rozliczenia fakturę, skorygowaną później do zera.

Fundusz uznał, że powinien dostać pieniądze z powrotem. Sprawą zajęła się prokuratura, ale umorzyła postępowanie, a PFRON zaniechał dochodzenia zwrotu pieniędzy. Niemniej ksiądz napisał, że śledztwo zmusiło go do cofnięcia dyrektorce pełnomocnictw. Ponadto wytyka Marii Wiesze pełnienie wielu funkcji (Maria Wiecha jest szefową miejscowej stacji krwiodawstwa i wiceprzewodniczącą rady miasta), z powodu których brakuje jej czasu na zajmowanie się centrum. Zarzuca jej też konflikt z pracownikami ośrodka i wmieszanie Caritasu w rozgrywki polityczne z racji sprawowania przez nią funkcji wiceprzewodniczącej rady miasta. Miał tu zapewne na myśli kłopoty, w jakie popadła radna z powodu rzekomego łamania tzw. przepisów antykorupcyjnych. Maria Wiecha dziwi się postawie ks. Drechslera. Jak mówi, pół roku temu razem z nim, posłem Andrzejem Markowiakiem i prawnikiem pisali wyjaśnienie do PFRON-u dotyczące domniemanego nierozliczenia się z części dotacji. Rozumie jednak, że ksiądz mógł mieć dość zamieszania, jakie powstało wokół podległej mu instytucji. Z powodu zamieszania z PFRON-em kontrole odbyły się i w innych placówkach prowadzonych przez opolski Caritas.

Dyrektorka nie rozumie tylko, jak można było po 10 latach współpracy, jej wysiłków, żeby ta placówka funkcjonowała jak najlepiej, bez rozmowy, bez słowa „dziękuję” przysłać jej wypowiedzenie pocztą w Wielką Środę. – Kiedy już myślałam, że wszystkie problemy z prokuraturą i sądem mam za sobą, wbito mi nóż w plecy – mówi Maria Wiecha. Po otrzymaniu wypowiedzenia poprosiła pisemnie księdza dyrektora o rozmowę. Gdy ten odmówił, skierowała sprawę do sądu pracy, wnosząc o uznanie wypowiedzenia za nieskuteczne. Jest radną, więc zgodę na jej zwolnienie musiała wyrazić rada miasta, która dowiedziała się o tym po fakcie. Sprawa stanęła na sesji 25 maja. Dyrektorka miała już wtedy zwolnienie dyscyplinarne (ksiądz wręczył je 28 kwietnia). Radni nie zgodzili się na zwolnienie dyrektorki, podjęli też kroki zmierzające do odsunięcia Caritasu od centrum rehabilitacji. Prezydent Raciborza Jan Osuchowski spotkał się po sesji z ks. Drechslerem i przekazał mu uchwały związane z Caritasem, prosząc o ustosunkowanie się do nich w ciągu tygodnia. – Odpowiedzi na piśmie jeszcze nie mam, ale podczas spotkania ks. dyrektor powiedział mi, że nie będzie umierał za panią Wiechę – mówi Jan Osuchowski.

[2005.06.08] Rybnik.pl

Reklamy

Możliwość komentowania jest wyłączona.

%d blogerów lubi to: