FiM – Nie, to nie …

Opolski Caritas likwiduje ośrodek dla niepełnosprawnych, bo pracownicy w obronie przed mobbingiem założyli związek zawodowy.

Kościół przekonuje, że jest wspólnotą miłości, pomocy i współczucia. W listach pasterskich biskupi biorą w obronę ludzi pracy przed wyzyskiem czy mobbingiem. Sam JPII poświęcił tematyce pracy całą encyklikę i wiele razy z jego ust płynęła słodka melodia o konieczności szanowania robotnika jako człowieka, a nie traktowania jak maszynę. Tyle teorii.

O praktyce przekonali się na własnej skórze pracownicy Centrum Rehabilitacji Osób Niepełnosprawnych w Raciborzu (oraz prawie setka ich podopiecznych). Ludzie – wykorzystywani jak woły robocze i zastraszani przez szefa w koloratce – powiedzieli dość i – zgodnie z prawem – założyli pod koniec ubiegłego roku NSZZ „Solidarność”.

Rzecz o tyle niesłychana, że do tej pory w żadnej placówce Caritasu nie działał jakikolwiek związek – jeśli nie liczyć związku klechów i pieniędzy. Związkowcy uważali, że postępują zgodnie z prawem, a przede wszystkim z nauką i zaleceniami Kościoła, by dbać o godność ludzi pracy…

Pierwsze oznaki sporu, jaki miał wybuchnąć, wypłynęły na początku roku, gdy pracownicy dostali do podpisu aneks do umowy o pracę, w którym pracodawca, czyli opolski Caritas, zażądał podpisania wyznaniowej lojalki, a mianowicie, że „pracobiorca zobowiązuje się żyć i pracować zgodnie z zasadami moralnymi Kościoła rzymskokatolickiego”.

Szef związku Marek Sroka skierował do dyrektora CRON-u zapytanie o uzasadnienie takiego  przymusowego oświadczenia. W odpowiedzi, już po miesiącu, dostał… wymówienie z pracy. Próbował interweniować u szefa Caritasu ks. Arnolda Drechslera, ale bezskutecznie. W końcu strach wziął górę i nie dość, że facet nie podał pracodawcy do sądu, to jeszcze – podobnie jak pozostali pracownicy – podpisał lojalkę. I został przywrócony do pracy.

Sprawę aneksów ks. Drechsler wyjaśnił prezydentowi Raciborza tak: „(…) jest to wymóg opolskiego Caritasu przy zawieraniu wszystkich umów o pracę”.Rodzi się jednak pytanie, które stawiają niektórzy radni, jak to wszystko jest możliwe, skoro ośrodek jest de factoZOZ-em funkcjonującym za publiczne pieniądze, a nie instytucją kościelną o charakterze religijnym!

###

Jednak prawdziwa afera wybuchła w maju, kiedy zakładowa „Solidarność”, włączając się do ogólnopolskiego protestu placówek służby zdrowia, zażądała 30 proc. podwyżki dla wszystkich  pracowników. W razie niewywiązania się dyrektora z postulatów związkowcy zagrozili sporem zbiorowym i eskalacją protestu – od oflagowania zaczynając, a kończąc na strajku.

To już księdza Drechslera doprowadziło do pasji (takiej ludzkiej), więc wysmarował arogancki
list do zarządu śląsko-dąbrowskiej „Solidarności”. Księżulo z grubej rury zaatakował w nim bezczelnych związkowców, porównując ich żądania do antykościelnych działań stalinowskich. Nieźle musieli się uśmiać związkowcy w Katowicach, kiedy przeczytali o celowej próbie kompromitacji Caritasu przez zakładową „Solidarność” oraz o rzekomym obrzucaniu Kościoła oszczerstwami. Kler na afery w swoich instytucjach ma zawsze tę samą odpowiedź: to atak na Kościół! Ks. Drechsler żalił się też przywódcom „Solidarności”, że „Caritas nie może brać odpowiedzialności za placówki z przymusowym, oddolnym dyktatem” i dlatego, jeśli związkowcy nie dadzą sobie siana, to zlikwiduje placówkę. Jak się można było spodziewać, żadne pertraktacje nie przyniosły skutku, tym bardziej że pracownicy mieli już dość zastraszania ich przez księdza dyrektora.

Pod koniec czerwca do urzędu miasta trafiła kościelna informacja o rezygnacji z umowy użytkowania nieruchomości, w której działa CRON, oraz z umowy o współfinansowaniu działalności.

Tym samym Caritas posyła pracowników na zieloną trawkę i olewa swoich niepełnosprawnych podopiecznych. Na ratunek chorym oraz pracownikom pospieszyło na szczęście miasto, które chce „na gruzach” utworzyć publiczny zakład opieki zdrowotnej. Warto wspomnieć, że choć CRON był ośrodkiem prowadzonym przez kościelną instytucję, to rocznie z puli miasta Raciborza na jego funkcjonowanie szło aż 650 tys. zł. Może wreszcie teraz będzie normalnie…

[2006] FaktyiMity.pl Nr 35(339)/2006

Reklamy

Możliwość komentowania jest wyłączona.

%d blogerów lubi to: