Caritas likwiduje placówkę, bo pracownicy założyli „Solidarność”

Caritas Diecezji Opolskiej zrezygnował z prowadzenia Centrum Rehabilitacji Osób Niepełnosprawnych w Raciborzu. Powód? Pracownicy CRON odważyli się założyć w Caritasie związek zawodowy „Solidarność” i zażądali podwyżek.

Caritas uznał, że nie weźmie odpowiedzialności za „placówki z przymusowym dyktatem”.

Niepełnosprawni i ich rodziny nie muszą na szczęście bać się o przyszłość ośrodka, bo przejmie go miasto. – To również pozytywna wiadomość dla pracowników – mówi z kolei Wojciech Gumułka, rzecznik prasowy śląsko-dąbrowskiej „Solidarności”. Dodaje, że „Solidarność” próbowała mediować między Caritasem i związkiem zawodowym, ale bezskutecznie. – Ksiądz, który kieruje Caritasem, prezentował skrajnie liberalne podejście do związków zawodowych – mówi Gumułka.

Ksiądz Arnold Drechsler, dyrektor Caritas Diecezji Opolskiej, nie chciał skomentować sprawy. Michał Lorenz, dyrektor ośrodka w Raciborzu, mówi, że pracownikom CRON jeszcze nie wręczył wypowiedzeń. – Do końca roku pracujemy normalnie – mówi. Nie chce komentować konfliktu między „Solidarnością” i związkiem zawodowym.

Centrum Rehabilitacji Osób Niepełnosprawnych w Raciborzu zajmuje się niepełnosprawnymi z całego powiatu raciborskiego, ma prawie stu podopiecznych w wieku od 2 do 20 lat.

Pracownicy Centrum Rehabilitacji Osób Niepełnosprawnych są w szoku. Nikt nie spodziewał się takiego rozwiązania. Ale nikt nie chce się wypowiadać, bo każdy boi się o robotę. – Jeszcze nie wiemy, co się wydarzy. Może ksiądz dyrektor cofnie swoją decyzję? Lepiej siedzieć cicho – mówi jeden z pracowników.

W zakładzie, który prowadzi Caritas Diecezji Opolskiej, powstała Międzyzakładowa Organizacja Związkowa NSZZ Solidarność. 18 maja tego roku Marek Sroka, szef zakładowej „S”, wystosował do dyrektora CRON pismo, w którym zażądał co najmniej 30-procentowej podwyżki dla całej załogi centrum. Zapowiedział, że jeśli do 25 maja dyrekcja nie spełni żądań, rozpocznie się spór zbiorowy. Zapowiedział też, że możliwe są działania protestacyjne: oflagowanie zakładu, pikieta, akcja medialna, a nawet strajk. Sprawa trafiła do księdza Arnolda Drechslera, dyrektora Caritasu Diecezji Opolskiej.

Ksiądz dyrektor postanowił interweniować we władzach śląsko-dąbrowskiej „Solidarności”. Wystosował pismo, w którym złożył protest wobec działań „S” w podległej mu placówce i poprosił o spowodowanie zmiany jej postępowania.

Porównał pismo Sroki do pism, jakie w latach 50. władza wroga Kościołowi kierowała do Caritasu. Napisał, że żądania podwyżek nie są możliwe do spełnienia, a cała sprawa ma drugie dno – skompromitowanie Caritasu jako instytucji kościelnej i obrzucenie Kościoła oszczerstwami. Ks. Drechsler zarzucił też „S”, że za termin rozpoczęcia sporu zbiorowego podała w dzień przyjazdu papieża Benedykta XVI do Polski.

„Działający na terenie CRON twór związkowy sprawia, że działalność ośrodka przestała być wyrazem społeczno-charytatywnym pracy Kościoła. Ponieważ Caritas Diecezji Opolskiej nie może brać odpowiedzialności za placówki z przymusowym dyktatem, nieodzowna jest bolesna konieczność przystąpienia do likwidacji placówki CRON w Raciborzu pod zarządem Caritas Diecezji Opolskiej” – zakończył pismo ksiądz dyrektor.

„Solidarność” próbowała załagodzić spór. Bez skutku. – Związek nie powstał po to, by zaszkodzić Kościołowi. Był odpowiedzią na złe praktyki zarządzania w tej placówce. Pracownicy odbierali postawę księdza dyrektora jako mobbing – mówi Wojciech Gumułka, rzecznik śląsko-dąbrowskiej „S”.

Ksiądz dyrektor jak napisał, tak zrobił. Pod koniec czerwca poinformował władze Raciborza, że wypowiada umowę użytkowania nieruchomości, w której działa CRON, oraz umowę o współfinansowaniu działalności. Czyli podjął decyzję o wycofaniu się z działalności Caritasu w Raciborzu. Umowy mają wygasnąć z końcem roku. Urzędnicy zwrócili księdzu dyrektorowi uwagę, że Caritas w Raciborzu świadczy jeszcze usługi opiekuńcze na rzecz obłożnie chorych. Po interwencji magistratu ksiądz wyraził zainteresowanie dalszym prowadzeniem tej działalności. – Co oznaczają te pisma? Po prostu tyle, że Caritas wycofuje się z działalności w Raciborzu. Będzie musiał zwolnić wszystkich pracowników. Próbowaliśmy rozmawiać z księdzem. Bezskutecznie – mówi Mirosław Szypowski, wiceprezydent Raciborza.

Miasto zdecydowało, że utworzy publiczny zakład opieki zdrowotnej. Na najbliższej sesji powołana zostanie rada społeczna, która przygotuje statut, zarejestruje działalność. – Już wcześniej mieliśmy pomysł, żeby przejąć ten ośrodek. Bo miasto przekazywało 600-650 tys. zł rocznie na jego działalność. A nie mogliśmy tam nawet przeprowadzić kontroli! – mówi Szypowski.

Dodajmy, że o CRON zaczęło być bardzo głośno, kiedy ksiądz dyrektor Drechsler zwolnił dyscyplinarnie Marię Wiechę, poprzednią dyrektorkę CRON. Prokuratura zarzuciła jej wyłudzenie dotacji z PFRON. Niedawno Wiecha została za to prawomocnie skazana (o sprawie pisaliśmy na łamach DZ). Pracownicy stanęli w obronie dyrektorki.

[2006.08.10] NaszeMiasto.pl

Reklamy

Możliwość komentowania jest wyłączona.

%d blogerów lubi to: