Liski: Trudna „Sprawa dla reportera”. Elżbieta Jaworowicz była u Rafałka

Zaczęło się od łazienki, ale szybko trzeba było zmienić plan: 11-letni Rafał z Lisek, który urodził się bez rączek, będzie miał nowy dom. Ale na razie nie ma ani łazienki, ani domu. Dlaczego?

To próbowała wyjaśnić Elżbieta Jaworowicz, która w miniony czwartek wraz z ekipą „Sprawy dla reportera” znowu pojawiła się w Liskach k. Horodła.

– Myślałam, że kąpiesz się w nowej łazience, że dom się już buduje – zwróciła się do dziecka pani redaktor. Dlaczego tak się dzieje? – Bo wyszedł pic na wodę – odparował Rafał Ciężczak.

Pokochała go cała Polska

Jego historia poruszyła całą Polskę. Przypomnijmy. Rafał urodził się 11 lat temu z licznymi wrodzonymi wadami nóg, bioder i bez rąk. Lekarze oceniali, że nie powinien zrobić nawet jednego samodzielnego kroku. Pierwszą poważną operację przeszedł, gdy miał 7 miesięcy. Od tamtej pory było ich siedem.

Chłopiec ma specjalną ortezę (proteza ortopedyczna), ale zakłada ją tylko wtedy, gdy musi gdzieś dalej pójść albo pojechać. Czeka go jeszcze wiele bolesnych i skomplikowanych zabiegów: operacje biodra, prostowanie kręgosłupa, wydłużenie lewej nogi, a jak będzie miał szczęście, to również przeszczep rąk.

– Jak będzie dorosły i znajdzie się dawca, to spróbujemy – mówi jego mama Wiesława Ciężczak. – Do protezy się nie przyzwyczai, bo się urodził bez rąk. Wierzę, że za kilka lat będzie miał prawdziwe.

Chłopiec wszystko robi nogami: pisze, rysuje, obsługuje komputer i pilota, pomaga sobie nimi przy jedzeniu, sprząta.

Po tym, jak jego losy pokazała na początku roku w „Sprawie dla reportera” Elżbieta Jaworowicz i opisaliśmy jego historię w „Dzienniku Wschodnim”, z całego kraju zaczęła napływać pomoc. Ludzie wysyłali sprzęt AGD, ubrania, zabawki, ale też żywność.

Ktoś zaproponował mamie chłopca wynajęcie mieszkania na czas pobytu Rafałka w szpitalu, ktoś zorganizował przyjęcie urodzinowe, a jeszcze ktoś inny opłacenie kursu na prawo jazdy dla pani Wiesławy.

Strumień pieniędzy zaczął wpływać do Caritas, a później na prywatne konto mamy chłopca. Pieniądze dla Rafałaka zbierali m.in. żołnierze z misji w Afganistanie.

Marzenie 11-latka miało się szybko spełnić, ale w związku z tym, że nie brakowało środków, sił oraz zapału postanowiono zrezygnować z dobudowywania łazienki do starego, drewnianego mieszkania, choć wykopano już fundamenty. Ustalono, że Rafał będzie miał nowy dom. Na tym stanęło i… nic się nie dzieje.

Zaszło nieporozumienie

Jeżeli nie wiadomo, o co chodzi, to zawsze chodzi o pieniądze. – Z przerażeniem przekonałam się, że zaszło jakieś straszne nieporozumienie wśród ludzi, którzy mają dobre intencje – powiedziała podczas wizyty w zamojskiej Caritas Elżbieta Jaworowicz.

Bo to dzięki Caritas o Rafałku dowiedziała się cała Polska. – Budowa łazienki miała nic nie kosztować. Firma z Dolnego Śląska miała za darmo postawić dom. Co się dzieje? – dopytywała się charyzmatyczna dziennikarka.

Nie ma nic za darmo. Przypomniał o tym ks. Wiesław Banaś, dyrektor Caritas Diecezji Zamojsko-Lubaczowskiej, który za materiały oraz prace przy wykopach pod fundamenty łazienki zapłacił stołecznemu przedsiębiorcy 2 tys. zł. – Firma, która za 134 tys. zł chciała postawić drewniany dom, przedstawiła umowę, której nie mogłem podpisać, bo nie byłym w stanie wywiązać się z ich szczegółowych żądań dotyczących m.in. zapewnianie odpowiedniego placu, wody itp. – powiedział ks. Banaś.

W końcu murowany dom miał postawić za około 140 tys. zł jeden z hrubieszowskich przedsiębiorców. Nic się nie dzieje, bo na koncie Caritas zgromadzono do tej pory na pomoc chłopcu 44 tys. zł. Jest jeszcze drugie, prywatne konto, które założyła mama chłopca. Przed świętami wielkanocnymi było na nim prawie 70 tys. zł. I w zasadzie o pieniądze tam zgromadzone wszystko się rozbija. – Dlaczego nie mogę wziąć z tego konta ani złotówki na jogurt dla dziecka – pytała Ciężczakowa. – Przecież ludzie wysyłali pieniądze nie tylko na budowę łazienki czy domu, ale także na urodziny Rafała, kupno telewizora czy prawo jazdy. Upierali się, żebym założyła prywatne konto, bo chcieli mi bezpośrednio pomagać, żeby syn miał co jeść, gdy wyjeżdża do szpitala.

Co na to dyrektor zamojskiej Caritas? – Zgodnie z podpisaną przez matkę dziecka umową z Caritas Polska, to są pieniądze na rehabilitację Rafała – powiedział ks. Banaś.

Przypomniał, że umowa została później rozszerzona o budowę domu dla dziecka i jego mamy. – Jeżeli na tym koncie są pani pieniądze, to dlaczego mnie pani pyta, czy może z nich korzystać? – zwrócił się do pani Wiesławy kapłan. – Ja uważam, że zgodnie z umową to są pieniądze na rehabilitację i budowę domu. Jeżeli można go zbudować, to go zbudujmy – dodał ks. Wiesław.

Wspólnymi siłami

Jak i za co? Wspólnymi siłami. – Nie można na kilka frontów działać – podnosił ks. Banaś. – Jeden dzwoni z pretensjami, że łazienki nie może stawiać, drugi, że domu. Pani Ciężczak raz mówi, że chce łazienkę, drugi raz, że dom,.

Co na to pani Wiesława? – Ja chciałabym z prywatnego konta wziąć nie więcej jak 10 tys. zł, żebym miała za co pojechać do szpitala, kupić dziecku jeść, zrobić prawo jazdy – zadeklarowała mama Rafała. – Reszta niech pójdzie na dom.

Bo w przypadku niewykorzystania wszystkich środków finansowych, zgodnie z umową, nadwyżka zostanie przeznaczona na rehabilitację innych dzieci.

Redaktor Elżbieta Jaworowicz w swoim kolejnym programie będzie próbowała szukać salomonowego wyjścia z całej tej sytuacji. Może znajdzie się jakaś firma, która przedstawi tańszą ofertę? – Jestem gotów dalej wspierać budowę domu, ale niech to już ktoś inny koordynuje – powiedział dyrektor Caritas Diecezji Zamojsko-Lubaczowskiej.

Rafał wszystko przeżywa. – Przez całe to zamieszanie opuściłem się w nauce – składa samokrytykę chłopiec.

Bo chcąc nie chcąc, uczestniczy w tym „zamieszaniu”. Pani Wiesława otrzymała dziesiątki tysięcy telefonów. Być może mały chłopiec z zagubionych na krańcach Polski Lisek, bez rączek, z krótszą nóżką, ale za to z uśmiechem na buzi, uratował nawet komuś życie. – Dzwonił pan, który powiedział, że miał gorsze chwile i złe myśli, ale gdy poznał historię mojego dziecka wróciła chęć do życia – wspomina pani Wiesława, która 24 maja wybiera się z Rafałem na kolejną operację do Otwocka.

[2011.05.16] MMZamosc.pl

Reklamy

Możliwość komentowania jest wyłączona.

%d blogerów lubi to: