FiM – Cichodajki

Jak Polska długa i szeroka, gdziekolwiek się człowiek ruszy, napotyka szczodrych darczyńców z naszej – podatników – kieszeni. Biorcy wciąż są ci sami…

W trakcie redakcyjnego wojażu natknęliśmy się na kilka ciekawych obrazków. Pokażemy je, zaczynając od Podlasia:

1. Andrzejewo (gm. Szypliszki) to wieś maleńka, ale położona strategicznie, gdyż dzielą ją od ruchliwego przejścia granicznego z Litwą (Budzisko) niespełna 3 km. Funkcjonowała tam kiedyś szkoła podstawowa, wybudowana – co istotne – w tzw. czynie społecznym (młodszym czytelnikom wyjaśniamy, że oznacza to, iż inwestorem oraz nieodpłatnym wykonawcą byli mieszkańcy wsi). Gdy szkole zabrakło dzieci, gmina postanowiła zlikwidować placówkę. Ale cóż zrobić z budynkiem? Wystawić na przetarg i sprzedać za niemałe (przypominamy o przygranicznym położeniu) pieniądze? To byłoby zbyt proste…

W 2002 r. Rada Gminy Szypliszki przekazała (darowizną!) znakomicie utrzymaną nieruchomość (budynek oraz ponad pół hektara gruntu) Caritasowi Diecezji Ełckiej w celu „zaadaptowania na Dom Spokojnej Starości”, o czym czytamy w uchwale.

– Tak naprawdę, to księża kombinowali, żeby przetrzymać nieruchomość przez okres karencji uniemożliwiającej odsprzedaż. Mieliby niezłą kasę, bo do Litwy stąd rzut beretem i niejeden chętnie zainwestowałby pieniądze. Ot, choćby w jakiś gustowny hotelik – ocenia jeden z radnych.

Nasz rozmówca używa czasu przeszłego, gdyż „sprawa się rypła” dzięki przytomności Stanisława Gibowicza – przewodniczącego gminnej Komisji Rewizyjnej. Zawlókł kilku radnych do Andrzejewa, gdzie zobaczyli to, co widzimy na zdjęciach i co zapisano w protokole nr 30/06 z posiedzenia Komisji Rewizyjnej: „W budynku do chwili obecnej nie jest prowadzona żadna działalność. Jest niezabezpieczony i ulega dewastacji (m.in. brak stolarki okiennej i drzwiowej). Pomoce naukowe i książki po byłej szkole pozostały w budynku i zostały zniszczone”.

Dopiero wówczas pan wójt Mariusz Grygieńć ujawnił, że już kilkakrotnie uprzejmie prosił Caritas o przyspieszenie prac. Niestety, na żadne pismo nie otrzymał odpowiedzi. Przyrzekł radnym, że w tej sytuacji osobiście uda się do Ełku i raz jeszcze poprosi. Faktycznie, pojechał.
– A weź se, Grygieńć, z powrotem ten chłam i nie zawracaj nam już d…y – być może taką odpowiedź usłyszał, bo – jak się dowiadujemy – Rada Gminy podjęła niedawno uchwałę o przyjęciu  „w drodze umowy darowizny od Caritasu Diecezji Ełckiej na własność Gminy Szypliszki nieruchomość gruntową, położoną w obrębie Andrzejewo (…) zabudowaną obiektem byłej szkoły podstawowej wraz z towarzyszącą infrastrukturą techniczną”. To prawdziwy ewenement, że kościelni oddali coś dobrowolnie, ale cztery lata poszły się…

###

2. Przemieśćmy się nieco w dół mapy, do powiatowego Parczewa (diecezja siedlecka)…

Parafia św. Jana Chrzciciela, choć największa w mieście, zapragnęła poszerzyć swoje terytorium. No i upatrzył sobie ksiądz proboszcz Tadeusz Lewczuk – w położonej nieopodal wsi Przewłoka – całkiem zgrabną… remizę Ochotniczej Straży Pożarnej. Wprost idealną na kaplicę! Wystarczyło dobudować kilka sakralnych atrybutów, na szczycie zatknąć krzyż, i gotowe. A że wielebny jest osobistością wielce w Parczewie wpływową (parafia ma rangę sanktuarium, zaś ks. Lewczuk – kustosza tzw. cudownego obrazu Matki Bożej z Gruszką), władze samorządowe kopnęły się jak po ogień, żeby mu tę remizę sprezentować. Wierni z Przewłoki i okolic modlą się teraz gorąco, żeby „czerwony kur” ich omijał. Resztę widać na załączonym obrazku…

###

3. A teraz popatrzmy, jak załatwia się takie sprawy w drugim końcu Polski… Włodarze Dzierżoniowa (woj. dolnośląskie, diecezja świdnicka), z lewitującym wokół PiS-u burmistrzem Markiem Piorunem na czele, dbają o szkoły i nie skąpią im pieniędzy. Tak nam się wydawało, gdy w ogłoszeniu o rozstrzygniętym niedawno przetargu wyczytaliśmy, że miasto wyłożyło 230 tys. zł na „modernizację obiektu szkolnego przy ul. Wrocławskiej 51”.

Będąc w okolicy, postanowiliśmy obejrzeć, jak idą roboty. I cóż zastaliśmy pod wskazanym adresem? Zespół Szkół… Sióstr Salezjanek (podstawówka i gimnazjum). Tak prywatny, że już bardziej prywatnym być nie może! Poszperaliśmy i dotarliśmy do takich oto kwiatków:

# Siostry wygrały pisemny przetarg na 25-letnią dzierżawę budynku po zlikwidowanym (w poszukiwaniu oszczędności) z końcem sierpnia 2006 r. Gimnazjum nr 2. Co w tym zdrożnego, że przejęły placówkę? Nic! Do czasu zapoznania się ze szczegółami zwycięskiej oferty. Otóż konkurencyjne oferty – uwzględniające warunek, że w obiekcie ma być prowadzona działalność oświatowa – opiewały na tysiąc dwieście złotych miesięcznego czynszu dzierżawnego. Zakonnice zaoferowały 100 zł i… wygrały w cuglach.

– Komisja przetargowa wybrała ofertę salezjanek, bo choć proponowany przez nie czynsz był symboliczny, to zobowiązały się do wyższych niż konkurenci nakładów inwestycyjnych. W jakiej wysokości? Nie pamiętam… – zapewnia „FiM” Rafał Pilśniak, rzecznik prasowy Urzędu Miasta.

Całkiem zrozumiała to niepamięć, skoro ofiarowali zakonnicom publiczne pieniądze.

# Wspomina Alicja Hromada, była dyrektorka Gimnazjum nr 2:
– Byliśmy organizatorami fantastycznej imprezy Powiatowej Rady Europy, uczącej młodzież integracji z Europą. Tak udanej, że została wprowadzona do harmonogramu obchodów Dni Dzierżoniowa. Mieliśmy olimpijczyków, finalistów ogólnopolskich konkursów… Jeśli chodzi o kwestie techniczne, szkoła czekała wprawdzie w kolejce na kapitalny remont, ale była w zupełnie dobrym stanie, świeżo po wymianie okien. Siostry już od dawna okazywały nią zainteresowanie, więc gdy zorientowaliśmy się, że likwidacja gimnazjum i „opcja salezjańska” są przesądzone, pragnęliśmy jedynie – dla dobra uczniów – godnego odejścia z uniknięciem zbiorowych protestów i podobnych awantur.

# Około 100 uczniów – spośród ok. 400 uczęszczających do tej publicznej placówki (jedyne miejskie gimnazjum mające elitarny certyfikat „Szkoły z klasą”) – to były dzieci objęte opieką społeczną, dla których obiad w szkolnej stołówce był niejednokrotnie pierwszym i ostatnim ciepłym posiłkiem w ciągu dnia. Czesne u salezjanek wy-nosi 200 zł miesięcznie, a „wpisowe” – 300 zł…

# „Szkoła jest dostępna dla wszystkich, którzy pragną w niej realizować swą edukację; nie jest szkołą elitarną ze względu na przynależność do Kościoła katolickiego…” – przekonują zakonnice w par. 35 statutu gimnazjum. Tymczasem w „Wewnątrzszkolnym regulaminie oceniania” czytamy, że „ocena z zachowania uzależniona jest od udziału w liturgii na Mszy św. oraz pozytywnej aktywności na zajęciach religijnych”.

###

Wybory samorządowe już za miesiąc. Aż boimy się pomyśleć, ile – w skali ogólnopolskiej – wspólnego dobra „elyty” rzuciły na tacę, żeby z kościelnym błogosławieństwem przez kolejne 4 lata prykać w stołki…

[2006] FaktyiMity.pl Nr 41(345)/2006

Reklamy

Możliwość komentowania jest wyłączona.

%d blogerów lubi to: