FiM – Caritas won!

Prawicowa Rada Miasta Raciborza żąda rozwiązania umowy z opolskim Caritasem na prowadzenie ośrodka dla niepełno-sprawnych. Na otarcie łez kościelna instytucja może łyknąć gminny budynek, w którym działa placówka.

Dziesięć lat temu gmina dała Caritasowi Diecezji Opolskiej budynek i pieniądze na funkcjonowanie Centrum Rehabilitacji Osób Niepełnosprawnych (CRON). Już wówczas wywoływało to opór i tarcia wśród radnych. Wątpliwości budził zwłaszcza fakt, że miasto nie miało żadnych możliwości skontrolowania kościelnej instytucji, np. tego, w jaki sposób wydatkowane są przez nią publiczne pieniądze. Przez 10 lat Centrum funkcjonowało dzięki środkom z budżetu miasta (rocznie ok. 600 tys. zł), dotacjom z Państwowego Funduszu Rehabilitacji Osób Niepełnosprawnych i kontraktom z Narodowym Funduszem Zdrowia. Chodziły co prawda słuchy, że księża „srają kasą”, to znaczy nie wiedzą, co z nią robić, ale nikt nie śmiał ich o to zapytać. Mózgiem i dyrektorem CRON-u była Maria Wiecha – wiceprzewodnicząca w większości prawicowej Rady Miasta – zaś dyrektorem diecezjalnym Caritasu – ks. Arnold Dreschler, któremu w ciągu ostatniej dziesięciolatki zdarzyło się nawet kilkakrotnie gościć w swoim miejscu pracy.

Afera finansowa
W ubiegłym roku wyszło na jaw, że ośrodek Caritasu zawyżył o 312 tysięcy złotych koszty remontu, co potwierdziła w końcu kontrola PFRON-u. Przedsięwzięcie miało kosztować 644 tys. zł, w tym państwowy fundusz miał dofinansować roboty kwotą 536 tys. zł. Niezbędny był jednak wkład własny Caritasu w wysokości 108 tys. zł. Gdyby Centrum ujawniło, że koszty zmalały o ponad 300 tys. zł, kasa musiałaby wrócić do PFRON-u, więc obrotni księża zawyżyli rachunki. Prokuratura, najwidoczniej zażenowana przesłuchiwaniem świętych osób, umorzyła jednak śledztwo, a PFRON… wycofał się z żądań zwrotu pieniędzy.

Ks. Dreschler przez kilka miesięcy myślał, na kogo zwalić cały smród, aż w końcu wymyślił – zwolnił szefową ośrodka – radną Wiechę. W marcu dał jej wypowiedzenie, po miesiącu cofnął pełnomocnictwa i zablokował konta ośrodka, na których była kasa z miasta i PFRON-u. Tymczasem – według ustaleń między gminą a Caritasem – to właśnie dyrektorka mogła gospodarować miejską dotacją i władze miasta powinny być poinformowane o zmianach. „Poza tym była radną i to Rada Miasta powinna zgodzić się na rozwiązanie z nią umowy” – twierdzą miejscy rajcy.

Oko za oko
O posunięciach „władcy w sutannie” Maria Wiecha powiadomiła przewodniczącego rady, Tadeusza Wojnara. Oboje nakłonili prezydenta do wypowiedzenia umowy Caritasowi oraz wstrzymania dotowania placówki. Rozeźlony klecha w odwecie zwolnił Wiechę dyscyplinarnie za działanie na szkodę firmy.

W obronie radnej, a zarazem pracownicy Centrum, napisali list do arcybiskupa Alfonsa Nossola. Natomiast radni Raciborza 25 maja podjęli uchwałę o wypowiedzeniu Caritasowi umowy na współfinansowanie ośrodka dla niepełnosprawnych. Wezwali też prezydenta, żeby zabezpieczył nieruchomość do czasu przejęcia przez gminę oraz zapewnił funkcjonowanie Polskiemu Komitetowi Zwalczania Raka i raciborskiemu Funduszowi Lokalnemu, które mają tam siedzibę. Radni nie zgodzili się też na zwolnienie Marii Wiechy.

– Aktualnie, na prośbę miasta, Caritas dokonuje inwentaryzacji swojego wkładu materialnego w ośrodek. Odzyskanie budynku przy złej woli Kościoła może okazać się jednak bardzo trudne, bo dwustronna umowa została sporządzona skandalicznie i Caritas mógł-by gmach przejąć. Prowadzimy jednak rozmowy z ks. Dreschlerem i mam nadzieję, że dojdziemy do jakiegoś konsensusu – powiedział nam odpowiedzialny za sprawę wiceprezydent Mirosław Szypowski.

Rozwiązanie
Miasto nie chce likwidacji Centrum, które ma pod opieką ponad 100 osób niepełnosprawnych. Do października musi jednak rozwiązać konflikt z Caritasem. Zdaniem Szypowskiego, wyjścia z sytuacji są dwa. Albo Centrum zostanie całkowicie zamienione w jednostkę budżetową miasta i gmina przejmie cały ośrodek, przy czym Caritasowi będzie zlecać niektóre zadania, albo trzeba będzie renegocjować umowę z opolskim Caritasem – z zastrzeżeniem, że dyrektor placówki będzie wybierany za obopólną zgodą.

Naszym zdaniem, jest jeszcze trzecie wyjście: gmina dostaje cały ośrodek, a Caritas – zakaz zbliżania się do niego. I ani grosza więcej!

[2005] FaktyiMity.pl Nr 26(278)/2005

Reklamy

Możliwość komentowania jest wyłączona.

%d blogerów lubi to: