Caritas nie udzieli pomocy bez opinii proboszcza. Dyskryminacja?

Jak zweryfikować, czy osoba, która zabiega o pomoc, naprawdę jej potrzebuje? Caritas diecezji rzeszowskiej prosi o rekomendację od proboszcza, ośrodki pomocy społecznej robią wywiad środowiskowy.

– Jestem po wyroku. Znalazłem się w trudnej sytuacji materialnej, bo w swoim zawodzie nie mogłem pracować. Pytałem w sądzie, gdzie mam szukać pomocy, powiedziano mi, żebym poszedł do Caritasu. A tam usłyszałem, że mi pomogą, jak przedstawię zaświadczenie od proboszcza. Nie pójdę do proboszcza, nie przyniosę takiego zaświadczenia. To jest dyskryminacja osób niewierzących i innych wyznań – mówi mieszkaniec jednej z podrzeszowskich miejscowości.

Rzeszowski Caritas prowadzi m.in. jadłodajnię, schronisko dla bezdomnych, centrum dla osób niepełnosprawnych.

– Gdy przychodzi po pomoc ktoś, kto jest głodny, bezdomny, to wiadomo, że trzeba go ubrać i nakarmić. Nikt się nie pyta o żadne papiery. Ale jeśli ktoś prosi o pieniądze, to muszę to jakoś zweryfikować. Dlatego proszę o opinię proboszcza. On powinien wiedzieć, czy ktoś znajduje się w trudnej sytuacji, czy nie. W jaki inny sposób mam sprawdzić, czy ktoś mnie nie naciąga? Decyduję o pieniądzach, które powierzyli nam ludzie. Zdarzało się, że ktoś przychodził do nas po pomoc. Dostawał np. nowe buty, a potem je sprzedawał na wódkę – mówi ks. Stanisław Słowik, dyrektor rzeszowskiego Caritasu.

I dodaje: – Nieważne, czy ktoś jest katolikiem, czy nie. Wiara nie ma znaczenia. Jeśli ktoś jest innego wyznania, też może otrzymać pomoc. Ale niech ludzie się nie dziwią, że prosimy o opinię proboszcza. W końcu jesteśmy organizacją kościelną, informacje o ludziach możemy weryfikować poprzez księży. Jeśli komuś to nie odpowiada, może szukać pomocy gdzie indziej, np. w MOPS-ie.

Ks. Słowik mówi, że najczęstsza forma pomocy udzielana przez Caritas to pomoc rzeczowa. – Zdarzało się, że płaciliśmy komuś czynsz za mieszkanie. Ale pieniędzy nie dawaliśmy do ręki, tylko wpłacaliśmy na konto spółdzielni – wyjaśnia.

————-

A na jaką pomoc mógłby liczyć nasz czytelnik w ośrodku pomocy społecznej? – Mógłby dostać zasiłek celowy lub stały, ale pod warunkiem, że spełni kilka kryteriów. Jednym z nich jest m.in. dochód na jedną osobę. Jeśli jest to osoba samotna, to dochód nie może przekroczyć 471 zł na osobę. Ale jeśli ma rodzinę, to dochód nie może przekroczyć 351 zł na jednego członka rodziny – wyjaśnia Wojciech Nowak z rzeszowskiego MOPS-u. Osoby, które ubiegają się o pomoc, powinny się skontaktować z pracownikiem socjalnym w miejscu zamieszkania.

Przeprowadzi on wywiad, sprawdzi i zweryfikuje przedstawione informacje. Zasiłek okresowy może być przyznany na kilka miesięcy, zasiłek celowy może być przyznany np. na zakup żywności, odzieży, opału, remont mieszkania czy pogrzeb.

Zasiłku nie przyznaje się tylko dlatego, że ktoś wyszedł z więzienia. – Pomoc może być przyznana osobom mającym problemy w przystosowaniu się do życia po wyjściu z zakładu karnego. Ale ta osoba musi wykazać, że szuka pracy – mówi przedstawiciel MOPS-u. Osoby, które ubiegają się o pomoc z ośrodka pomocy społecznej, muszą być zarejestrowane w urzędzie pracy albo pracować.

W ubiegłym roku rzeszowski MOPS pomagał 58 rodzinom osób skazanych.

[2012] Gazeta.pl

Reklamy

Możliwość komentowania jest wyłączona.

%d blogerów lubi to: