Martwe dusze w Caritasie

Ponad sto tzw. „martwych dusz”, które rzekomo miały być pacjentami ciechanowskiej Stacji Opieki Caritas ustaliła już ciechanowska prokuratura, która od ponad roku bada sprawę wyłudzania w ten sposób pieniędzy z Narodowego Funduszu Zdrowia.

– W sumie musimy przesłuchać kilka tysięcy osób z Ciechanowa i okolic – mówi prokurator rejonowy Tomasz Bulc. – To jest na razie postępowanie w sprawie, to znaczy, że jeszcze nikomu nie postawiliśmy zarzutów.

Tymczasem dość niespodziewanie 22 lutego administrator diecezji płockiej bp Roman Marcinkowski zwolnił w trybie pilnym ze stanowiska dyrektora Caritas Diecezji Płockiej ks. Jerzego Zająca. W płockim wydaniu „Gazety Wyborczej” napisano, że choć na dymisję „zanosiło się – jak twierdzą wtajemniczeni – od dłuższego czasu, to dla samego ks. Zająca najwyraźniej była ona dość niespodziewana. Jeszcze w ubiegłym tygodniu jako szef Caritas opowiadał, jak w diecezji płockiej będzie przebiegać jedna z akcji – jałmużna wielkopostna”.

W czwartek 1 marca próbowaliśmy skontaktować się z rzecznikiem płockiej kurii. Niestety był dla nas nieuchwytny. Dodzwoniliśmy się za to do kanclerza kurii ks. Kazimierza Ziółkowskego.

– „Czas Ciechanowa”. Dlaczego ks. Jerzy Zając został odwołany?
– Ks. kanclerz. Po prostu został odwołany.
Jak ksiądz skomentuje tę sytuację?
– Nie będę niczego komentował. To jest nasza wewnętrzna sprawa! Do widzenia!

Nieoficjalnie, ale z wiarygodnego źródła dowiedzieliśmy się, że w grę mogą wchodzić wielomilionowe nadużycia. Nie dotyczą tylko Narodowego Funduszu Zdrowia.
– Załamałem się, gdy w Państwowym Funduszu Rehabilitacji Osób Niepełnosprawnych pokazano mi dokumenty dotyczące nieprawidłowości w płockiej Caritas – mówi jeden z naszych informatorów.

Także pracownicy uskarżali się na łamanie ich socjalnych świadczeń: braki odzieży ochronnej, obuwia, itp

Prokurator Tomasz Bulc mówi, że postępowanie w sprawie wyłudzeń w Ciechanowie i okolicach może potrwać bardzo długo.
– Chciałbym by udało nam się z tą sprawę uporać w ciągu kolejnego roku – oznajmił.

Nieoficjalnie dowiedzieliśmy się, że sygnały o nieprawidłowościach w Caritasie docierały do kurii od dawna.
– Bp Wielgus powołała komisję, ale nic konkretnego nie ustaliła – mówi nasz informator.

A co na to ciechanowscy oficjele.
– Od samego początku miałem ogromne zaufanie do księży prowadzących Caritas – mówi poseł PO Mirosław Koźlakiewicz. – Cieszyłem się, gdy Caritas wchodził do Ciechanowa, Mławy, Pułtuska, Żuromina. Cieszyłem się, że w sposób godny zadba o starych, schorowanych ludzi. Nigdy bym ks. Zająca nie podejrzewał. Jeśli to jest prawda – to brak mi słów.

Poseł PiS-u Robert Kołakowski komentować nie chciał, bo sprawie nie słyszał. Ciechanowscy urzędnicy podobnie.
– Nie znam sprawy – powiedział nam również jeden z miejscowych duchownych.

Ciechanowska Stacja Opieki działa od dziewięciu lat. Pracuje w niej 30 osób. Siostry boją się, że całe odium spadnie na nie. – Już teraz gdy idą do chorego, to muszą bez przerwy odpowiadać na pytania o tę aferę – mówi inny nasz informator.

A pacjenci (ci prawdziwi) chwalą sobie opiekę sióstr ciechanowskiego Caritasu. – Jest super, bardzo dobra – mówi jedna z mieszkanek Ciechanowa. – Jestem sześć lat po poważnym wypadku i nie znajduję dla sióstr słów uznania. – Moja teściowa dostawała tam przez 10 dni zastrzyki i bardzo sobie chwaliła podejście personelu do pacjentów – dodaje inna ciechanowianka.

[2007] CzasCiechanowa.pl

Reklamy

Możliwość komentowania jest wyłączona.

%d blogerów lubi to: