Caritas wzajemnej pomocy: Babcie dały im dom, a oni…

Zbrodnie popełniane przez Wielką Orkiestrę Świątecznej Pomocy mogą na chwilę zblednąć.

Kościelny Caritas była zwykle stawiany Jerzemu Owsiakowi za wzór organizacji charytatywnej, która tylko pomaga, nikogo nie deprawuje, a jej pracownicy to aniołowie w ludzkiej skórze.

Dzisiejszy reportaż TVN-owskiej „Uwagi” chce polemizować z ostatnią częścią powyższego stwierdzenia. Materiał ma być wyemitowany wieczorem, ale już teraz (na Onecie) autorzy chcą narobić trochę szumu. O którym wiemy od naszej Czytelniczki.

Rzecz idzie o ziemię (6600 metrów kw.) i dom we wsi Liwki na Podlasiu. Otóż jej właścicielki (dwie siostry) postanowiły klika lat temu posiadłość przekazać Caritasowi na „ośrodek, np. dla samotnych matek”.

Nic takiego się jednak nie stało, bo w 2006 roku majątek od Caritasu kupiła wicedyrektor warszawskiego… Caritasu. To nie koniec ciekawych informacji. Jak myślicie, ile mogła pani wicedyrektor zapłacić za całkiem spory kawałek ziemi i dom? Otóż, zapłaciła 10 tysięcy złotych, czyli kilka razy mniej niż to mogły sugerować ceny rynkowe.

A teraz najlepsze. Co o tym sądzi obecny ksiądz dyrektor warszawskiego Caritasu, jeśli łaska?

– Po trzech latach od darowizny, dyrektor podjął decyzję, żeby sprzedać nieruchomość. Był tam dom, który ulegał degradacji. Uzyskał zgodę swoich przełożonych, i w świetle prawa transakcja została przeprowadzona. Kwota została przeznaczona na cele charytatywne – nie widzę tu niczego niemoralnego.

W sumie racja, ale już chyba nie taka święta racja. Przyda się podczas decydowania komu przekazać 1 procent podatku.

[2010] Pardon.pl

Reklamy

Możliwość komentowania jest wyłączona.

%d blogerów lubi to: