Caritas handlował ubraniami dla powodzian?

Rzeczy trafiły do ciuchalndu.

Zamiast do powodzian, część ubrań podarowanych przez mieszkańców Lubelszczyzny mogła trafić do sklepów z używaną odzieżą.

Izabela Piskorska przekazała do lubelskiego Caritasu środki czystości, żywność, obrusy, ręczniki i ubrania. Złożyła je w gmachu lubelskiej telewizji. Dary miały trafić do potrzebujących.

Ale nie trafiły. Kilka dni później ubrania przypadkiem odnalazła w zaprzyjaźnionym ciuchlandzie. Kobieta zadzwoniła do Caritasu i poprosiła o wyjaśnienia – pisze „Dziennik Wschodni”.

Usłyszałam, że dary są segregowane, bo niektóre ubrania do niczego się nie nadają, a powodzianie najbardziej potrzebują pieniędzy. Poczułam niesmak – mówi Izabela Piskorska.

Caritas nie ma sobie nic do zarzucenia. Twierdzi, że nie handluje ubraniami. – Nie możemy wykluczyć, że ktoś z zewnątrz sobie coś wybrał i wykorzystał do swoich celów, np. handlowych. Mieliśmy takie sygnały, że niektórzy na targu sprzedawali konserwy z darów – mówi ks. Wiesław Kosicki, dyrektor Caritas Archidiecezji Lubelskiej.

[2010] HotMoney.pl

Reklamy

Możliwość komentowania jest wyłączona.

%d blogerów lubi to: